|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|
czwartek, 23 lutego 2012
Kaj najwyra¼niej mocno prze¿ywa niedawne urodziny, gdy¿ chodzi po domu i wy¶piewuje: - Kaju, gdzie jeste¶, Kaju? Mi³o¶æ do ciebie mnie goni przez ¶wiat! Kaju, gdzie jeste¶, Kaju? Ty jeste¶ m³oda, ja ju¿ stary dziad!
¶roda, 22 lutego 2012
W³a¶nie przegrali¶my jako Instytut wa¿ny dla nas bój z Wydzia³em. Wchodzê do pracowni kolegów i widz±c ich minorowe nastroje, zagajam: - Widzê, ¿e flagi opuszczone do po³owy masztu na znak ¿a³oby?! Na co jeden z nich [a imiê jego Erotoman-Gawêdziarz]: - Ale gdy ciebie widzimy, natychmiast siê unosz±.
poniedzia³ek, 20 lutego 2012
W pracy. Wracam do pokoju z pie¶ni± na ustach wkurzona na jednego ze studentów: - „Kto ludziom chce pomagaæ, na pró¿no traci czas, bo rozum i rozwaga niemodne, proszê was.” Stoj±cy pod drzwiami pokoju Slawus: - Mo¿e trochê ciszej! - Bo co? Bo niepedagogiczne? - Bo ¶piewaæ nie umiesz!
niedziela, 19 lutego 2012
- Moj± ulubion± muz± jest Terpsychora - informuje nas Lulu. - Chyba psychopatka - mruczy do mnie Kaj. - Co mówi³e¶? - pyta Lulu. - ¯e moj± ulubion± muz± jest mamka. Ale znaczy, ¿e co? Czy On mi zarzuca osobowo¶æ dyssocjaln±? Po ca³odniowych zakupach siedzimy z siostrami i omawiamy efekty polowania. - Ale wiecie, jestem trochê rozczarowana, kiedy¶ mo¿na by³o wiêcej fajnych rzeczy znale¼æ - boleje Starsza Siostra. - Kiedy¶ by³y¶my m³odsze. Mo¿e trzeba szukaæ w okularach? - zgadzam siê. - Wy mo¿e powinni¶cie! Ja jestem najm³odsza - niedelikatnie przypomina nam M³odsza Siostra. - I najg³upsza - zgodnie stwierdzamy ze Starsz± Siostr±.
sobota, 18 lutego 2012
Kaj zajêty czym¶ pogoni³ krêc±c± siê przy nim Monê. Próbujê obróciæ sytuacjê w ¿art: - Wiesz tata starzeje siê i dlatego staje siê taki dra¿liwy. Na co Mona: - To ty nied³ugo te¿ taka bêdziesz. - Proszê? - Przecie¿ jeste¶ tylko trochê m³odsza od taty. **** Lulu pojada co¶, wiêc apelujê: - Zaraz bêdzie obiad, proszê siê nie opychaæ. Lulu, co robisz? - Opycham siê? - Co jad³a¶? - Wodê. - Lulu, wody siê nie je! - Ups, a ja zjad³am.
pi±tek, 17 lutego 2012
Dzwoniê do mê¿a do pracy: - Kaj... - Tak, kochanie, ja ciebie te¿! - Kaj, czy ty... - Tak, najdro¿sza, zawsze! - Kaj, ale czy ty dzisiaj... - Tak, ukochana, najbardziej na ¶wiecie! - Ale ty mnie wkurzasz! - O, a tu nie mogê siê zgodziæ, bo ty mnie nie.
czwartek, 16 lutego 2012
Kaj sprz±ta po kolacji. - Czy czego¶ jeszcze sobie ¿yczysz? - pyta. - Nie, dziêkujê! Jestem pe³na. Po chwili ja pytam mê¿a: - Chcesz herbatê? - Nie. - A ja sobie zrobiê. - Przecie¿ przed chwil± pyta³em ciê o to, a ty powiedzia³a¶, ¿e jeste¶ pe³na. - Bo my¶la³am, ¿e pytasz o jedzenie. - Nie, ja pyta³em o ka¿dy aspekt twego jestestwa. - A to kilka potrzeb jest jeszcze do zaspokojenia. - Idê odpoczywaæ. Gdyby okaza³o siê, ¿e ju¿ ¶piê, kiedy przyjdziesz, to mnie zbud¼. Spróbujê sprostaæ twym potrzebom. - Ale¿ ty jeste¶ gotów zaspokajaæ me potrzeby, prawda? - No wiesz... Mówi±c bez ogródek: wobec twoich potrzeb stajê, ¿e siê tak wyra¿ê, „na baczno¶æ”.
¶roda, 15 lutego 2012
Jedziemy autem. Przednia szyba zasypana ¶niegiem, nic nie widaæ. - Kaj, przecie¿ ty nie widzisz! - Czego? - W³a¶nie niczego!
Sypie strasznie. Kaj zatrzymuje siê przed przej¶ciem, przez które przechodzi dziewczyna z go³± g³ow±. Dziewczê wlecze ogromn± torbê, a w rêku trzyma kask motocyklowy. - Dlaczego ona nie za³o¿y tego kasku? - zastanawiam siê. - Lepiej powiedz, czemu ona motor d¼wiga w torbie?
wtorek, 14 lutego 2012
Rozmawiamy o Dniu Zakochañca. - Najgorsze w tych ca³ych Walentynkach jest to, ¿e ¶wiêto, które mówi o czystym uczuciu, posz³o w tak± komercjê - bolejê. - Mamo, ale wszystkie ¶wiêta maj± dzisiaj mocno komercyjny charakter - Lulu próbuje odrzeæ mnie z resztek z³udzeñ. - Mam nadziejê, ¿e jednak nie wszystkie. - Chyba tylko ¦wiêto 3 Maja nie ma... bo co oni mog± wówczas sprzedawaæ? - zastanawia siê Lulu - Konstytucjê? - Ty masz racjê! - Kaj dostrzeg³ niezagospodarowan± niszê. - Mo¿emy drukowaæ i rozprowadzaæ konstytucjê, mama bêdzie szy³a bia³o-czerwone flagi, a Mona bêdzie biega³a po mie¶cie i okrzykami: "Witaj Maj, 3 Maj, u Polaków b³ogi raj" bêdzie nagania³a nam klientów. |