sobota, 30 kwietnia 2011

Gramy w p彋anque. Notorycznie przerzucam. Kaj stwierdza:

- Mia豉 racj wczoraj - to jednak by豉 twoja moc, dzi wida j doskonale. Ale kochanie, je郵i chcesz zacz望 wygrywa, musisz t moc nieco zredukowa!

Mimo wszystko dzi nie by這 幢e - raz przegra豉m, a raz... nie przegra豉m:)

Kaj wr鏂i skonany po zrobieniu zaopatrzenia na najbli窺zy tydzie. Prosi:

- Wypakujesz zakupy?

- Nie.

- Dlaczego?

- Bo mi si nie chce.

- I to jest argument, kt鏎y bije wszelkie kontrargumenty!

pi徠ek, 29 kwietnia 2011

Idziemy gra w p彋anque [boule]. Zawsze dostaj od nich 逝pnia, nawet Mona jest lepsza ode mnie. Ale dzi:

- Czuj moc - oznajmiam im - b鎩cie si!

- Kochanie, to moja moc - 鄉ieje si Kaj.

Gramy. Dwie pierwsze kolejki wygra豉m i zgromadzi豉m 4 punkty, wi璚 daj upust swej euforii:

- Kaj, ty oszu軼ie, to by豉 jednak moja moc!

- Nie ekscytuj si tak, bo trudniej b璠zie ci znie嗆 pora磬.

Wi璚ej punkt闚 nie zdoby豉m. Rzeczywi軼ie, nie豉two by這 si z tym pogodzi:(

20:49, hergon , Kaj
Link Komentarze (2) »

Jemy obiad. Kaj wychwala moje umiej皻no軼i kulinarne. Na co ja ni z gruchy, ni z pietruchy:

- Dobrze, 瞠 nie jeste nast瘼c tronu.

- A to ma jaki zwi您ek z dzisiejszym obiadem? - widz doskona陰 bezradno嗆 maluj帷 si na jego twarzy.

- To ma zwi您ek ze wszystkim! Przecie oni nie mog nic. Wszystko maj zaplanowane, u這穎ne, przewidziane, wyuczone. Gdyby by nast瘼c, nie mog豉mbym ci po郵ubi. Zero spontaniczno軼i. Umar豉bym.

- Dobrze, 瞠 nie jestem nast瘼c tronu, prawda? Przyznam ci si do czego: ja nie jestem nawet nast瘼c bez tronu...

AKTUALIZACJA

Kaj podaje mi papier, kt鏎y mia podstemplowa w pracy.

- I ty mia貫 鄉ia這嗆 go tak zgi望? - zadaj mu pytanie retoryczne, bo przecie widz, 瞠 mia.

- Tak, bo ja jestem 鄉ia造 nienast瘼ca bez tronu.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Ogl康amy snookera. Kaj przypomina sobie o aferze 豉p闚karskiej, w kt鏎 uwik豉ny by John Higgins.

- Higgins? Ustawia mecze? - dziwi si wielce. - Ale to skandal!

- Tak, kochanie! To w豉郾ie nazywa si skandal.

- Nie, no to jestem za Williamsem.

- Ja te jestem za Borsukiem. Nie lubimy skandalist闚, prawda?

- Oczywi軼ie, 瞠 nie! Oni pokazuj nam nasze ograniczenia - nas nie sta na wywo豉nie skandalu... chyba...

- Ja bym sobie jaki od czasu do czasu wywo豉, ale mam tak antyskandalow 穎n...

M這dsza Siostra przymierza sukienk. Pyta:

- I jak?

- Biust 幢e wygl康a. Jest za nisko.

- A nie przysz這 ci do g這wy, 瞠 w takim wieku to ju co mi mog這 opa嗆?!

- Nie! Jeste m這dsza ode mnie, a mi nic jeszcze nie opad這.

- Tak ci si tylko wydaje!

Rodzina! Ta potrafi cz這wieka dowarto軼iowa.

鈔oda, 27 kwietnia 2011

W czasie drogi [ja na siedzeniu pasa瞠ra] usi這wa豉m zrobi paznokcie. Wreszcie z satysfakcj stwierdzi豉m:

- Mimo fatalnej drogi i twego Kubicowania odnios豉m tylko dwie rany.

- Ale za to g喚bokie. - Kaj pozwoli sobie na 瘸rcik, kiedy jednak spojrza na narz璠zia, kt鏎ymi pos逝giwa豉m si robi帷 manicure, zapyta z niepokojem - A ty nie pr鏏owa豉 czasami pope軟i samob鎩stwa?!

Jedziemy do rodziny na 鈍i皻a, przed nami do嗆 daleka droga, wi璚 bawimy si w r騜ne 酥iewo-gry. Jedn z naszych ulubionych jest wypatrywanie zwierz徠. Na pocz徠ku ustalamy punktacj, kt鏎a jest dynamiczna, gdy zmienia si w zale積o軼i od pory roku.

- Bociany s po 1 punkcie, kr鏊iki i zaj帷e po 5, lisy i dziki po 10. Sarny s za 30 - informuje nas Kaj.

- A konie? Za ile s konie, bo w豉郾ie widzia豉m 3 - cieszy si Lulu, kt鏎a chwil przedtem zdoby豉 3 punkty za 3 bociany.

- Po -10! W豉郾ie masz do odrobienia -27 punkt闚 - Kaj potrafi by okrutny. - S這nie s za 1000, ale nie s康z, by uda這 si komu zobaczy s這nia.

- Czy rozjechane zwierz皻a s po tyle samo? - dopytuj si.

- Nie! Takie s za zero. Jak jest dobrze rozjechany, to trudno rozpozna, co to by這, a nie b璠ziemy si bawi w pobieranie DNA i ekspertyzy naukowe, bo przecie czekaj na nas w A. - Kaj potrafi te by rzeczowy.

Kiedy punktacj mamy ju ustalon, zaczynaj si awantury, co kto widzia, a czego nie widzia, kto widzia pierwszy, a kto ma s豉by wzrok, za to bujn wyobra幡i. Ale jest weso這 i droga mija szybko.

Kaj: - O sarna! A nie to rolnik, ale jaki r帷zy.

pi徠ek, 22 kwietnia 2011

Kaj wraca z pracy. Krz徠amy si z Lulu w kuchni przygotowuj帷 obiad. Lulu krzyczy: "Cze嗆". Kaj jej odpowiada, a do mnie ani s這wa.

- Kaj, a mo瞠 i ze mn by si przywita?!

- Ale jak ja mam si z tob przywita, skoro ty dzier篡sz w r瘯ach jakich paruj帷y garnek?

- A co, od s這wa "cze嗆" wypadnie mi z r彗?

- No wybacz, nie b璠 si cze軼ia z 穎n!

- Ale dlaczego?

- Bo 穎n trzeba przywita godnie. Odstawiaj male鎥a ten garnek!

I przywita mnie godnie. Oj, godnie.

Dzwoni do Kaja do pracy:

- Telefonuj, 瞠by ci powiedzie...

- ...瞠 mnie kochasz - przerywa mi brutalnie.

- Nie, nie to...

- To po co ty w og鏊e dzwonisz?!

- ...瞠by ci powiedzie, by nie liczy dzi specjalnie na jaki obiad, bo nie mam zupe軟ie czasu.

- A nie, na to ja nie licz wcale, cho mi這, 瞠 w og鏊e wspomnia豉 o jedzeniu.

Tu wy逝szczam mu powody braku czasu i dzisiejszej g這d闚ki, po czym ko鎍z:

- I na koniec chc ci powiedzie, 瞠 ci kocham.

- O widzisz, bardzo dobrze i tak nale瘸這 zacz望.

Pewnie ma racj - trzeba wiedzie, kiedy powiedzie "kocham", cz這wiek uczy si ca貫 篡cie!

 
1 , 2 , 3 , 4